logo uzdrowiciel duchowy

Karma - Prawo Przyczyny i Skutku.

Pragnę opisać na własnym 1,5 rocznym doświadczeniu bezpośredni związek medytacji pana Józefa i zmian, jakie zachodzą w moim życiu.

Zaznaczyć muszę, że medytację pana Józefa należy robić regularnie i sumiennie 2-3 razy w tygodniu. To znaczy, poświęcić czas na medytację, a nie odbębniać jej dla świętego spokoju, bo ona wtedy nie działa. Oto zaledwie cztery z bardzo wielu przykładów, jakie przyżyłam w ty czasie:

1. Moja klientka, pani Elizabeth u której sprzątam dom od dwóch lat, na początku była do mnie bardzo nieufna. Nie wiedziałam - dlaczego? Sprzątałam zawsze bardzo dokładnie, a mimo to, ona sprawdzała moją pracę, nie zostawiała mnie samej w domu. Odpowiedź dostałam na medytacji. Zobaczyłam, jak w jednym z poprzednich żyć biczowałam tą istotę.

Zrobiło mi się bardzo przykro i zrozumiałam zachowanie pani Elizabeth do mnie. Którejś medytacji, dusza tej pani poprosiła mnie abym sponsorowała dla niej u pana Józefa Boską Pieczęć, bo czeka ją jakieś trudne wydarzenie. Krótko po tym jak pan Jozef przyznał jej Boską Pieczęć, okazało się, że stan zdrowia mojej klientki jest niedobry i musi przejść operację narządów wewnętrznych. Dusza pani Elizabeth pojawiła się ponownie na kolejnej medytacji, prosząc o pomoc: abym zrobiła przed operacją 4 medytacje w jej intencji.

Operacja przebiegła pozytywnie, a od tego czasu nasze stosunki znacznie się ociepliły. Pani Elizabeth jest wobec mnie szczera, zwierza mi się z jej osobistych problemów, przestała kontrolować moją pracę. Ja także czuję się lepiej w jej obecności. Jestem szczęśliwa, że mogłam jej pomóc i tym samym wyrównać krzywdę, którą w poprzednim życiu jej zrobiłam.

2. Dom państwa Sary i Johna sprzątam od ponad roku. Pani Sara polubiła mnie od samego początku i była zachwycona moją pracą. Przeciwnie, jej mąż - miałam wrażenie, że mnie nie lubi. Doszukiwał się w mojej pracy rzeczy źle zrobionych, utrzymywał do mnie duży dystans.

Odpowiedź i w tym przypadku przyszła na medytacji pana Józefa. Zobaczyłam, jak w roku 653 brałam udział w bardarzyńskim kamieniowaniu tej istoty. Dusza pana Johna poprosiła mnie o 10 medytacji - w pierwszy piątek każdego miesiąca, czyli przez 10 miesięcy.

Na drugiej medytacji w jego intencji - dusza pana Johna poprosiła mnie o sponsorowanie Boskiej Pieczęci dla swojej żony, o którą bardzo się martwił, gdyż stan jej zdrowia nie był dobry.

Na trzeciej medytacji w intencji Johna dostałam gorączkę i odczułam okropny ból z prawej strony głowy. Zobaczyłam, że w to miejsce właśnie, uderzyłam go kamieniem. Usłyszałam, że będę chora przez dwa tygodnie - bo jest to forma odpracowania mojego grzechu wobec tej istoty.

Przez równe dwa tygodnie miałam gorączkę i duży ból wszystkich zatok: czołowych, potylicznych i przynosowych. Próbowałam różnych leków - nic nie skutkowało. Po lekach czułam się jeszcze gorzej. 14-tego dania moja choroba nagle i bez żadnego śladu ustąpiła, tak, jak zostało mi zapowiedziane na medytacji. W trakcie robienia kolejnych medytacji stosunek pana Johna do mnie zmieniał się na lepsze.

Dnia 1 lutego 2008, zrobiłam ostatnią 10-tą medytację w jego intencji. W drugiej części tej medytacji pojawiła się dusza pana Johna, położył on swoją prawą rękę na mojej głowie i powiedział: Jest ci wybaczone, zwalniam cię z więzów karmicznych, ale pamiętaj by po mojej śmierci poprosić pana Józefa o windowanie mojej duszy do nieba. My dusze możemy na tobie polegać. Rozpłakałam się.

Kiedy kolejnym razem sprzątałam dom pani Sary i Johna - John po raz pierwszy zaprosił mnie na kawę, którą osobiście dla mnie zrobił. Było to potwierdzenie ostatniej medytacji na planie fizycznym. Od tego czasu pan John jest dla mnie równie przyjazny, jak jego żona.

3. W 2007 roku otrzymałam telefon od koleżanki, która była w zaawansowanej ciąży. Ewelina pomimo zapewnień lekarza, że ciąża przebiega prawidłowo, czuła lęk o dziecko rosnący z dnia na dzień. Na przełomie 8 i 9-tego miesiąca ciąży Ewelina poczuła się bardzo źle, wymiotywała całą noc. Mąż musiał zawieźć ją na pogotowie, gdzie monitorowano przez 24 godziny zachowanie płodu.

Natychmiast zadzwoniłam do pana Józefa z zapytaniem, czy istnieje możliwość pomocy. Po zrobionym przekazie duchowym - pan Józef odpowiedział: "Potrzebne są cztery zabiegi dla płodu". Okazało się, że pomiędzy mną a dzieckiem jest do wyrównania karma i powinnam te zabiegi sponsorować. Oczywiście podjęłam się tego.

Po 2 tygodniach na medytacji przybyła dusza dziecka Eweliny. Podziękowała mi za sponsorowanie i powiedziała: "Gdybyś mi nie pomogła, to urodziłabym się martwa". Wybaczyła mi to, że porzuciłam ją kiedyś zaraz po urodzeniu. Powiedziała, abym słuchała rad i wskazówek pana Józefa. Ewelina urodziła po terminie zdrową córeczkę.

4. Dom Deborah sprzątałam od trzech lat. Zawsze była on pełna życia i pogodna - ostatnio nikła w oczach. Chudła z tygodnia na tydzień, zaczęła mieć trudności z poruszaniem się, bardzo posmutniała. Drastyczna zmiana w jej wyglądzie i zachowaniu nastąpiła zaledwie w przeciągu ośmiu tygodni.

Gdy kolejny raz sprzątałam jej dom zasnęła podczas czytania gazety. Po obudzeniu się ledwo wstała do łóżka. powiedziała, że bardzo źle się czuje. Usłyszałam, żeby zaraz po skończeniu pracy zadzwonić do pana Józefa: bo zostało bardzo mało czasu - tylko 2 godziny". I żeby poprosić pana Józefa o zdjęcie z Deborah klątwy. Usłyszałam też przekleństwa i bluźnierstwa duchów "tamtego", tam obecnych, miedzy innymi pod moim i pana Józefa adresem. Po moim telefonie pan Józef natychmiast zajął się ściąganiem z Debotah klątwy.

Tego samego dnia dusza Deborah pokazała mi się na medytacji i powiedziała: "Uratowałaś mi dziś życie". Pokazała się też dusza zmarłej marki Deborah i dodała: " Za to, co zrobiłaś dla mojej córki, dostaniesz pomoc z Góry".

Pragnę zaznaczyć, że sponsorowanie skrzywdzonych przeze mnie dusz nie jest dla mnie wcale łatwe. Mam trudną sytuację finansową - ale dusze są mi tak wdzięczne, że nie potrafię im odmówić. Poza tym, kiedy widzę jak bardzo je kiedyś skrzywdziłam, jest mi naprawdę wstyd.

Sponsorowanie pomocy istotom u pana Józefa to wielkie wyróżnienie dla dusz sponsorowanych i osoby sponsorującej. Nie każda dusza może otrzymać pomoc. Nie mogłam pomóc dwóm bliskim mi osobom, pochodzącym z mojej rodziny. Na medytacji było mi powiedziane, że istoty te bardzo nagrzeszyły w poprzednich życiach, nic dobrego nie zrobiły w tym życiu i nie dostaną zgody na pomoc.

Wydaję na sponsorowanie prawie ostatnie pieniądze - ale niczego nie żałuję, bo jest to zaszczytny cel. Zawierzyłam, choć na początku było to dla mnie bardzo trudne, bo mało rozumiałam i ta droga była dla mnie całkowitą nowością. Musiałam naprawdę uwierzyć w świat ducha i całkowicie zmienić swoje myślenie. Wokoło dużo mówi się o reinkarnacji i Panu Bogu, ale mało kto naprawdę wierzy i wie o co chodzi.

Nie dotyczy to pana Józefa, który zawsze znajduje czas, aby odpowiedzieć na moje pytania i wątpliwości. Do tej pory nie spotkałam nikogo, kto poświęciłby mi tak wiele czasu na jasne wytłumaczenie spraw duchowych, i kto tak wiele by mnie nauczył.

Za wszystko panu Józefowi z całego serca dziękuję.

Weronika z Chicago, 29 marca 2008

Mój komentarz .

Pami Weronika poprzez zawierzenie mi, bardzo uczciwe podejście do medytacji, zmianę myślenia na właściwe i usunięcie ze swojego życia negatywów, dokonała w bardzo krótkim czasie dużego przeskoku w hierarchii duchowej. Stała się osobą jasnowidzącą i jasnosłyszącą. Te zmysły są jej bardzo pomocne w zrozumieniu nauk duchowych i podstawowego prawa przyczyny i skutku czyli - prawa karmy. Nie jest to łatwe, ale jest to jedna, jedyna prawdziwa droga, przeznaczona dla pokornych, inteligentnych istot.

Każdy jest kowalem swojego losu i zawsze może sobie wybrać drogę którą pójdzie. Ale praktycznie są tylko dwie drogi:

* Przebojowa - czyli ostro stawić czoło swoim błędom i aktywnie pracować duchowo.
* Tchórzliwa - czyli wolniutko iść przez życia i odpłacać fizycznie za wszystkie błędy - grzeszki.

Ten pierwszy - przebojowy wybór, jest ogromnym przyśpieszeniem duchowym, który poprzez zrozumienie praw duchowych, pozwala przeskoczyć kilkaset, a nawet ponad tysiąc wcieleń! Tak, z ziemianki do pałacu! Z poziomu duszy młodej - słabo wykształconej duchowo, do duszy wykształconej- początkowego poziomu arystokraty duchowego.

Wbrew pozorom, moja Aktywna Droga Duchowa jest najtańszą z możliwych dróg, z największymi profitami i jest najszybsza. To na prawdę pracuje.

Tchurzliwa droga, jest niewyobrażalnie kosztowna, przy czym bardzo niebezpieczna. W jednym życiu czyha wiele niebezpieczeństw, pomnóż to teraz przez kilkaset żyć.

Modlisz się do Pana Boga o wybaczenie swoich grzechów, a czy Go skrzywdziłeś? Jeżeli skrzywdziłeś kogoś, to nie proś Boga o wybaczenie, a odpracuj to tej istocie, którą skrzywdziłeś. Bóg nigdy nie wybacza żadnych grzechów. Grzechy musi się odpracować istotom skrzywdzonym, i to minimum razy 3.

Może inaczej, aby lepiej zrozumieć. Jeżeli np. okradnie cię ktoś na $5,000. Potem on pójdzie do spowiedzi i wyspowiada się u jakiegoś księdza, a ten go rozgrzeszy. Albo będzie się modlił i prosił Boga o wybaczenie. On może się czuć w porządku, bo myśli, że został rozgrzeszony i nie odda ci tych pieniędzy. Czy ty pogodzisz się ze stratą, kiedy złoczyńca ci odmówi zwrócenia pieniędzy, tłumacząc, że ksiądz go rozgrzeszył?

Przede wszystkim, nikt na Ziemi nie ma prawa rozgrzeszania, włącznie z papieżem. Jest to tylko ich wymysł. Skrzywdzona dusza jedynie, przy aprobacie Sądowego Trybunału Boskiego, może zaakceptować zadośćuczynienie wyrządzonej krzywdzie.

Często spotykam się z pretensjami głównie dewotów i kleru (oni nigdy nic nie zrozumią), którzy mają mi za złe, że sponsorowanie istotom musi być opłacane. Opłacanie tej pomocy jest zasadniczą częścią spłaty negatywnej karmy, czyli grzeszków. Tak było, jest i zawsze będzie - to jest Prawo Boże. Nikt nie zadaje sobie przy tym podstawowych pytań:

* Czy jakiekolwiek studia są darmowe?
* Przyśpieszenie rozwoju duchowego o kilkaset wcieleń może być darmowe?
* Czy ktokolwiek będzie przez lata nauczał za darmo - jak on wyżywi swoją rodzinę?
* Czy ty chodzisz do pracy za darmo?
* Czy ty masz zezwolenie Boga i potrafisz pomóc duszom: usunąć klątwę, przyznać Boską Pieczęć, uzdrowić istotę, wyciągnąć duszę z łap "tamtego" (patrz zakres moich usług), windować dusze do Nieba itd.? * Czy kler robi wszytko za darmo, skąd oni mają te majątki?

Te cztery kolejne przykłady pani Weroniki są ewidentnym dowodem, jak działa prawo przyczyny i skutku - czyli karma. Przeczytaj ten materiał uważnie i zadaj sobie pytanie: czy ta nauka jest dla ciebie logiczna? Zastanów się szczerze: czy w kościele przeżywasz takie, czy podobne sytuacje? Powinieneś dojść do wniosku, że kościelna droga absolutnie nie działa i tracisz tylko czas.

Ale jak tu nie chodzić do kościoła i nie klękać przed kukłami i obrazkami, "poświęconymi" głównie przez zboczeńców seksualnych? Jak tu nie być obecnym w kościele, co powie rodzina, co powiedzą sąsiedzi - prawda?

Czy wiesz co powiedział Jezus o takich jak ty, dwa tysiące lat temu?

?"?Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią wystawać na rogach ulic i w synagogach i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam, otrzymali już oni swoja nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Boga Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie," (Ew. św. Mateusza 6:5-6).