logo uzdrowiciel duchowy

Miałam Wylew.

Któregoś dnia źle się poczułam i nagle upadlam, straciłam przytomność, zabrano mnie do szpitala. W tym czasie siostra dzwoniła do Pana Ciuraja o pomoc.

Jak się okazało, Pan Józef zostawił wszystko i przystąpił do uzdrawiania. W szpitalu stwierdzono, że był to wylew. Trzeba było natychmiast operować głowę i bezpiecznie usunąć tętniaka. Miałam lewą nogę sparaliżowaną, a moja mowa to był bełkot.

Zostałam zakwalifikowana do zabiegu metodą, którą jeszcze lekarze doświadczali - embolizacja. Ale niewiadomo, dlaczego przede mną wzięto kobietę, która niestety nie przeżyła. A mogłabym to być ja. Poddano mnie operacji metodą tradycyjną, skuteczniejszą. Podczas operacji tętno klika razy ustawało, o mały włos nie zeszłam z tego świata.

Pan Józef na prośbę mojej siostry cały czas działał. Obstawił łóżko aniołami. Cały czas przeprowadzał zabiegi na odległość. Powtarzał, że jestem w najlepszych rękach na świecie i tak było. Czułam, że dzieje się coś bez mojego udziału. Odczuwałam ciepło i mrowienie w stopach.

Kolejnym cudem jest to, że operował mnie jeden z najlepszych chirurgów w tym szpitalu. A Pan Józef zniwelował skutki wylewu na mózgu. Operacja się udała i zaraz po nocy wybudziłam się ze śpiączki, sprawna na umyśle i cudownie mi wszystko przechodziło.

Któregoś wieczora, kilka dni po powrocie ze szpitala, położyłam się spać. Prosiłam swojego opiekuna duchowego o pocieszenie i zapytałam go, dlaczego mi się to stało. On pojawił się i wtedy usłyszałam te słowa: "oto ja Twój Anioł Stróż, zesłał mnie Pan bo pocieszyć Cię mam. Tak byłaś o krok od śmierci, ale Bóg ocalił Cię, bo Bóg kocha Cię, bo Bóg chce żebyś żyła, śniła i Boga chwaliła."

Pan Józef czekał na każdą wiadomość od mojej siostry. Nieustannie przeprowadzał zabiegi na odległość. Wiem, że Bóg działał przez Pana Józefa, wszystko od początku do końca było cudem.

Na dowód tego, że Bóg kierował tym wszystkim i że trafiłam w ręce cudownego człowieka, który jest stanie wpłynąć na przedłużenie życia, jest fakt, że kilka lat wcześniej odmawiałam pewne modlitwy -"Tajemnice szczęścia", do których dołączone są cudowne obietnice o życiu.

Potem analizując wszystkie wydarzenia przypomniałam sobie o tej obietnicy i jakież było moje zdziwienie, że to Bóg działał właśnie przez Pana Józefa, który usilnie mnie ratował przedstawiając argumenty Bogu na przedłużenie mojego życia. Myślę, że to powinno pozostać bez komentarza.

W ten sposób mogłam szczęśliwie zobaczyć się z siostrą, z którą po 2 miesiącach po operacji spędziłyśmy tydzień nad morzem. Otrzymałam również od Pana Józefa medytacje, i specjalna czapkę z jego dłońmi niwelującą skutki wylewu. Więcej o uzdrawianiu poprzez mózg możecie się dowiedzcie na Pana Józefa stronie.

Baiałystok, maj 2007
Małgorzata, ur. w 1973 roku w Białymstoku

Mój komentarz.

Wiadomość o krytycznym stanie Małgorzaty otrzymałem w listopadzie 2006 roku, od jej siostry zamieszkałej w Chicago. Szczęściem jednak było, że siostra pani Małgorzaty zadzwoniła do mnie natychmiast po zabraniu jej do szpitala.

W szpitalu lekarze przez kilka dni wykonywali jej badania i to pozwoliło mi wykonać jedenaście zabiegów jeszcze przed operacją. Jestem przekonany, że te kilka dni mojej pracy przed operacją przyczyniły w znacznym stopniu do uratowania życia Małgorzaty.

Po operacji uzdrawianie było kontynuowane przez kilka tygodni. Jak sama opisuje swoje przeżycia, Małgosia ma teraz całkowicie zdrowy umysł i nie jest w żadnym stopniu sparaliżowana.

Bardzo pomocną w Małgosi rehabilitacji jest czapka uzdrawiająca, do której moją programowaną dla niej fotografię uzdrawiającą zakupiła jej siostra.

Przy okazji tego zdarzenia, przypomniała mi się podobna sytuacja z 2000 roku, z moim ponad czterdziestoletnim pacjentem z Australii. Jednak on był już całkowicie sparaliżowany od wielu miesięcy po wylewie krwi do mózgu.

Na prośbę jego kolegi z jednego z północnych przedmieść Chicago, rozpocząłem uzdrawianie na odległość. W tym przypadku, Australijczyk, po siedemnastym zabiegu zaczął chodzić o własnych siłach, co było sporym zaskoczeniem dla jego rodziny i niego samego.

W przypadkach wylewów krwi do mózgu, bardzo istotne jest, żeby zgłaszać te osoby do uzdrawianie jak najszybciej. Bo czym dłuższy jest czas po wylewie, tym mniejsze są szanse na pełnie uzdrowienie.